Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Nie pisałem, ze ja zarobiłem 30-80%.
Pytałem, jaki jest sens trzymania wspanialej spółki w okresie, kiedy kurs leci na pysk, a ktos był zaladowany np. od poziomu 20-22zł ?
I kiedy ta spóka wyglada słabiutko na tle indeksu, a tak było już zima. I kiedy spolki z tego indeksu dawaly tak zarobic. Niektóre mniej niż 30% inne wiecej niż 80%. To figura do opisania podejścia inwestorskiego.
Pisanie na jakims forum ile się zarobilo jest bez sensu bo i tak nikt tego nie zweryfikuje.
Nie bardzo rozumiem pytanie o nadazaniu za rynkiem?
Odpowiem tak, jestem w ostatnich latach na ładnym + i z pewnością nie osiągnąłbym tego hodując straty rzedu -20-30% na walorach.
Z Newagu uciekłem wymeczony kilkumiesieczna konsolidacja, z której nie było wybicia i przeszedlem na cos, co dalo zarobic.
Tylko tyle.
Gdybym tego nie zrobil, nie dosc ze nie mialbym szansy próbować nadążać za rosnącym do czerwca rynkiem, ale hodowal potezna wirtualna strate.
Zacytuje klasyka dla PPP, bez żadnej uszczypliwości.
To stara maksyma każdego giełdowego wyjadacza :
" Pan Rynek potrafi być dużo dłużej irracjonalny (w negatywnej ocenie spółki), niż ty będziesz mógł być wypłacalny "
Nie widze sensu aby sprawdzac to na wlasnej skorze.
Wychodze z założenia, ze z Panem Rynkiem nie wdaje się w dyskusje, lecz dostosowuje się do niego.
Bo 1-2 razy może i się uda ….ale za którymś razem i na innym walorze, zginiesz śmiercią tragiczna, jeśli nie będziesz działał jak automat i wedle dobrze skrojonego planu.