Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Poczytajcie: Pozdrawiam
Gazeta.pl Wrocław Biznes Wrocław
Gant do likwidacji. Skąd wziąć setki milionów złotych?
Mateusz Kokoszkiewicz 07.07.2014 , aktualizacja: 06.07.2014 19:02 A A A Drukuj
Wierzyciele nie zaakceptowali propozycji układowych upadłego dewelopera i w poniedziałek sąd najprawdopodobniej ogłosi jego likwidację. Możliwe, że długi Ganta spłacić będą też jego klienci.
Gant to trzeci największy deweloper w Polsce, a jego akcje od 1998 r. notowane są na warszawskiej giełdzie. Łącznie zbudował ponad trzy tysiące mieszkań - poza Wrocławiem m.in. w Warszawie, Poznaniu i Gdańsku.
Milionowe straty
Firma od dłuższego czasu ma problemy finansowe, wynikające m.in. z niespłacenia na czas wartych 250 mln zł obligacji, które kupiły tysiące osób w całym kraju. W 2013 r. zanotowała 58 mln zł straty, rok wcześniej - ponad 400 mln zł.
W styczniu sąd ogłosił upadłość układową dewelopera, która miała pozwolić na dogadanie się firmy z wierzycielami. - Jeżeli zarząd nie będzie wykonywał zaleceń nadzorców, to zdecydujemy o zmianie trybu na postępowanie likwidacyjne - zagroził prowadzący postępowanie sędzia Marcin Soja.
Sąd wskazywał też na niejasną strukturę grupy Ganta. Cały majątek dewelopera ukryty jest bowiem w nieprzejrzystym gąszczu spółek, w tym cypryjskich i luksemburskich.
Niejasne propozycje nikogo nie przekonały
W kwietniu zarząd firmy przedstawił propozycje układowe. Zgodnie z nimi pieniądze dostaliby tylko ci, którzy mają dług poniżej 5 tys. zł. Inni mieliby dostać tylko 85 proc., i to nie w gotówce, a w certyfikatach nowego funduszu inwestycyjnego. Nie wiadomo jednak, co by weszło w jego skład i jak byłby zarządzany. Udziały te mogłyby się okazać bezwartościowe.
Na początku czerwca zwołano radę wierzycieli, która nie zgodziła się na propozycje dewelopera. Krytyczny był zwłaszcza jeden z większych posiadaczy długu firmy, Bank Polskiej Spółdzielczości, który zagroził, że przystąpi do egzekucji.
Zmienił się też zarząd. Z przewodniczenia radzie nadzorczej zrezygnował Karol Antkowiak, wieloletni prezes firmy. - Nowy wiceprezes Ireneusz Radaczyński zasugerował, że zmienia ofertę: nikt nie dostałby pieniędzy, a tylko akcje - mówi Michał Hajduk, adwokat, który uczestniczył w pracach rady. - Zapowiedział, że ma inwestora, pewną spółkę giełdową z branży, nie podał jednak którą. Nikt nie zgodzi się na tak niejasne propozycje - dodaje.
Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,36743,16280485,Gant_do_likwidacji__Skad_wziac_setki_milionow_zlotych_.html#TRNajCzytSST#ixzz36mXirpzZ