Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Proszę:
Spółka kosmetyczna nie wykupiła obligacji i odwołała prognozy. Po roku wycofała się z wysp w centrach handlowych.
Przełom roku w spółce kosmetycznej Miaraculum nie należał do spokojnych. Na początek, jeszcze pod koniec 2012 r. krakowska grupa odwołała prognozy. Nowy Rok wcale nie był lepszy, ponieważ wtedy przypadł termin wykupu obligacji serii DDD o wartości ok. 5 mln zł. Miraculum tego nie zrobiło. Jak tłumaczy Dominik Śliwowski, nowy prezes Miraculum, spółka negocjuje z ich właścicielem- Grzegorzem Kosylem (od którego kupiła spółkę Multicolor) wydłużenie ich odkupu.
- Mamy prawo żądać przedłużenia o pół roku. Kolejne spotkanie z inwestorem jest planowane na 9 stycznia – twierdzi Dominik Śliwowski.
Choć sytuacja w spółce nie maluje się w kolorowych barwach, nowy zarząd uspokaja. Według Dominika Śliwowskiego, spółka rozpoczęła generalne porządki, m. in. w wydatkach. To wzrost kosztów, spowodowanych m. in. nietrafionymi decyzjami poprzedniego zarządu, miał się przyczynić to odwołania prognoz (zysk ze sprzedaży miał wynieść 3,6 mln zł, przychody nie niższe niż 54 mln zł).
- Wycofujemy się m. in. z La Rose, czyli wysp drogeryjnych w centrach handlowych. W czwartek zniknęła ostatnia z nich. Ten projekt był nietrafiony i jego zamknięcie przyniesie nam 2 mln zł oszczędności – tłumaczy Dominik Śliwowski.
Niechcianych kosztów spółka ma więcej, m. in. te, związane z konsolidacją spółki Multicolor oraz z wprowadzeniem nowych preparatów kosmetycznych. Wielu nietrafionych.
- Negocjujemy wiele kontraktów, które były zawarte ze szkodą dla spółki – twierdzi Dominik Śliwowski.
Wszystkie te działania mają przynieść łącznie kilka milionów złotych oszczędności. Spółka prowadzi też negocjacje z instytucjami finansowymi. Liczy, że uda się jej przekonać je, m. in. do zamiany obligacji na kredyty długoterminowe. [at]