~jeje

I tutaj bym się spierał, widzę, że jesteś zainteresowany i chyba nie tylko ty, skoro siedzisz na wątku. Nie powiem, też interesuję się tym i obserwuję. Nadchodzi ostatni moment, gdzie można zaliczyć stratę i odliczyć w rozliczeniu rocznym i jak widać nawet te okoliczności nie powodują dramatycznego wysypu, podaż jest ustawiona wysoko ponad złotówką i każde branie w granicach 60-70gr powinno przynieść kilkadziesiąt procent zysku przy odbiciu, wczoraj w końcówce notowań na fixie sprawdzano podaż przy wzroście ponad 40% i akcji było niewiele. A że będzie odbicie nie mam żadnych wątpliwości, nawet spółki którym grozi wykluczenie z giełdy miały ostatnio po 100% wzrostu, ba nawet spółki które przechodziły na podwójny fix, gdzie wróżono tylko spadki, są często znacznie wyżej.
Czy firma przynosi zysk czy nie, jeśli ma szanse zostać na parkiecie jeszcze jakiś czas, to zawsze szansa na wzrosty istnieje, o kupujących nie ma co się martwić, zawsze się znajdą jeśli poczują, ze coś ugrają nawet dt a jak spojrzą na wykres to chęć brania jeszcze bardziej się zwiększy. Wszystko w swoim czasie hehe

Dodaj odpowiedź

Temat postu jest wymagany. Temat postu może zawierać min. 2 znaki. Temat postu może zawierać max. 72 znaki.
Treść postu jest wymagana. Treść postu może zawierać min. 2 znaki.
Pole Autor jest wymagane. Pole Autor musi zawierać min. 2 znaki. Pole Autor musi zawierać max. 30 znaków. Pole Autor może zawierać tylko litery, cyfry oraz znaki _ i -.

Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.