~Zenek

Tu nie o zaufanie chodzi, ale o model franczyzy.

Jeśli dla Bomi franczyza ma być bez kosztowa - macie znak i róbta, co chceta, to jaki sens dla nowego właściciela ma pakowanie się w dodatkowe koszty, gdy cały garb ma nosić nowy właściciel.

Jeśli Bomi oferuje coś więcej niż znak firmowy, to oznacza to dla Bomi koszty. I w tym sensie franczyza wcale nie musi dla Bomi oznaczać leku na całe zło, ale kłopoty.

Na razie otwarto JEDEN sklep, który cały czas był otwarty. Drugi otworzy się wkrótce albo jeszcze wcześniej. W przypadku pozostałych to Bomi na razie tylko chce.

Jeden przykład może nie przekonać następnych. Już się okazało, że delikatesy Bomi nie mogą stać na każdym rogu, ba na taki typ sklepu nie ma zapotrzebowania. Madison - ok. Batory - ok. Alfa - być może. Ale Klif? Matarnia na pewno nie.

I ten problem, że Bomi nie wie w jakim kierunku rozwijać swoją markę. Czy być sklepem dla lokalnej ludności z przystępnymi cenami, czy delikatesami.

Dodaj odpowiedź

Temat postu jest wymagany. Temat postu może zawierać min. 2 znaki. Temat postu może zawierać max. 72 znaki.
Treść postu jest wymagana. Treść postu może zawierać min. 2 znaki.
Pole Autor jest wymagane. Pole Autor musi zawierać min. 2 znaki. Pole Autor musi zawierać max. 30 znaków. Pole Autor może zawierać tylko litery, cyfry oraz znaki _ i -.

Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.