Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Od dwóch dni zastanawiam się czy jestem w jakimś kiepskim film, czy to sen. Pomimo iż jestem bardzo dobrym pracownikiem, plany wyrabiam, z klientami mam świetny kontakt, zostałam przeniesiona do innego oddziału na kasę, bo kumpelce pani dyrektor nie podoba się na innym stanowisku i postanowiła objąć moje. Wygrałam w zeszłym roku konkurs na stanowisko bez obsługi kasjerskiej, wypruwałam żyły dla firmy, plan był realizowany prawie co miesiąc. Problemy ze snem, nerwica lękowa, żołądkowa i o mało co odbiłoby się to na moim życiu osobistym, a i tak firma postanowiła mnie zdegradować i nawet nie usłyszałam prawdy. W oddziałach co rusz słyszy się o zwolnieniach jednostkowych, cwaniaki wiedzą jak zrobić by nie wyglądało to na zwolnienia grupowe. Na stanowiskach dyrektorskich siedzą osoby bez kompetencji, nie dają z siebie nic, jeśli jest słabszy miesiąc , to zamiast pomóc nam szukać rozwiązań, motywować, to piszą straszące maile o zwolnieniach. Nie liczy się człowiek, tylko układy i cyfry. Kółka wzajemnej adoracji to podstawa. Klienci widzą, że jest coś nie tak z obsługą, brakuje ludzi do pracy, są kolejki, a my latamy z jęzorem by się wyrobić. Lubię ciężką pracę, bo jeśli są efekty, to zawsze mnie to cieszyło, szukałam pomysłów na ich realizację. Ale o podwyżce nie było mowy, firma udawał, że nie ma kasy. Jestem na skraju wyczerpania, czekam aż ocknę się z tego złego snu. Zaczynam szukać nowej pracy i nie polecam nikomu pracy tutaj.